wtorek, 16 lipca 2013

Wakacyjnie ciąg dalszy

Wróciłam (już ponad tydzień temu) z tej pięknej i ciepłej Chorwacji, lekko opalona, szczęśliwa. Ale zupełnie nie mam czasu na bloga. Jednak wakacje, to wakacje i człowiek z nich korzysta (całe szczęście). Codziennie z kimś się spotykam, gdzieś wychodzę, mam jakieś plany. W gruncie rzeczy lubię to, więc jestem szczęśliwa :) dziś spotykam się z koleżanką, jutro jadę do Lublina na kontrolę, w czwartek znów z inną koleżanką, a później już weekend, więc znów mnie nie będzie. Zobaczymy co wypadnie na poniedziałek ;)

zdjęcie: moje

Dodam jeszcze, że chciałam iść ostatnio na basen z koleżanką (myślałam, że w końcu wezmę się za siebie), więc poszłyśmy z samego rana (w moim mieście jak się nie pójdzie rano, to później nie ma po co iść, bo basen jest mały, a ludzi dużo), a tu rezerwacja basenu i nie wpuszczają nikogo. Mogłam to wcześniej sprawdzić w internecie, ale nie przyszło mi do głowy, że tak wcześnie już będzie rezerwacja i to przez dzieci z przedszkola (może to była podstawówka). Także muszę poczekać do piątku na kolejną próbę wejścia na basen - mam nadzieję, że tym razem się uda. A oprócz tego, to jem co popadnie, ale na szczęście wzrostu wagi, ani większego brzucha nie zauważyłam! :) Gdzie tkwi sekret? Stosując dietę, nie jedząc po 18stej i nie jedząc słodyczy - nie dzieje się nic. A bez diety, jedząc o każdej porze i wszystko to, na co ma się ochotę - też nie dzieje się nic! Zupełnie tego nie rozumiem, ale nie będę się teraz nad tym zastanawiać. Życzę Wam wszystkim słonecznych dni i codziennych planów - żeby nie było nudno :) Wpadnę tu... kiedyś ;)

piątek, 28 czerwca 2013

Koniec czerwca + Wakacje

Ni to podsumowanie, ni to co to... Jestem już po trzecim zabiegu mezoterapii - jeszcze kolejne trzy i zdam Wam relację. W międzyczasie zaczęłam też chodzić na depilację IPL pach. Jeśli poskutkuje, również Wam o tym napiszę i chyba zdecyduję się na usunięcie włosów z reszty ciała.

źródło: google

Co do niejedzenia słodyczy, chyba całkiem nieźle mi poszło, bo większość kratek jest zielona. Trzy pierwsze kratki są niebieskie, a to ze względu na to, że dopiero czwartego dnia przyłączyłam do wyzwania. Dwie ostatnie kratki również są niebieskie, a to dlatego, że będę już wtedy na Chorwacji, a tam na pewno zapomnę o diecie na te kilka dni wakacji i nie będę żałować sobie lodów, które są tam ponoć pyszne! Z niejedzeniem słonych przekąsek równie dobrze mi idzie, nie zjadłam ani jednego chipsa przez ten miesiąc (tylko wczoraj kilka krakersów w postaci tartinek, bo byłam na urodzinach ;). Po 18stej również nie jadłam - tylko w trzy dni miałam kryzys i się złamałam, ale to przez to, że byłam u znajomych na imprezie i nie wypadało nie jeść. Najgorzej było jednak z ćwiczeniami! Ćwiczyłam tylko przez 5 dni... straszny ze mnie leń :)


Dziś wyjeżdżam i wracam za 9 dni. Porzucam na ten czas wszystkie wyzwania i diety, będę rozkoszować się wodą, słońcem i lodami. Życzę Wam udanych wakacji i do zobaczenia za półtora tygodnia! :)

źródło: google

czwartek, 20 czerwca 2013

Chciałabym, chciała...

No i wczoraj nastąpił w końcu ten moment. Moment, którego tak bardzo się obawiałam, że nastąpi. Zeżarłam kawałek placka z truskawkami! Normalnie, to bym go pewnie nie zjadła, ale byłam u koleżanki, no i wiecie... nie chcę przyznawać się całemu światu (no, poza Wami ;) że jestem na diecie, odchudzam się, nie jem słodyczy, ble ble ble...! Zjadłam dla świętego spokoju... ale i dlatego, że miałam ochotę. No bo jak w sezonie truskawkowym nie zjeść ani jednego kawałka ciasta z truskawkami? Samo pchało mi się do gęby - przyrzekam! Jakby tego wszystkiego było mało - luby przywiózł mi wczoraj trochę słodyczy. Ale nie zjadłam ich (mimo, że dzień i tak już był spalony), bo było po 18stej! :)

źródło: google

A teraz sedno... Tak bardzo chciałabym dzisiaj zjeść te wszystkie słodycze, poprawić tym ciastem truskawkowym, a na koniec wypić litrę coli czy innego syfu! Chciałabym, bardzo bym chciała! Ale patrzę w lustro i myślę "chciałabym być szczuplutka" - oj chciałabym, chciała! Więc zastanawiam się teraz, czego pragnę bardziej... chwili przyjemności w ustach? Czy przyjemność z patrzenia na siebie w lustrze? Mimo, że decyzja jest trudna, stwierdzam jednogłośnie (;D) CHCĘ BYĆ SZCZUPLUTKA i wcale tak bardzo nie chce mi się jeść tych wszystkich słodkich rzeczy! (To znaczy chce, ale próbuję wybić sobie to z głowy). Dziewczątka, Wy też macie takie rozkminy?! Trzymajcie za mnie kciuki, żeby diabeł mnie nie skusił ;) ja za Was trzymam! :D

czwartek, 13 czerwca 2013

Nawyki: Tak na wszystko + Reszta wyzwań

Nadszedł czas na kolejne wyzwanie, nadszedł już również jego koniec, ale jakoś nie miałam ochoty o nim pisać, poza tym czasu też było niewiele. Wyzwanie brzmiało: mów "tak" jak największej ilości propozycji. U mnie trochę nie wypaliło. Dlaczego? Może dlatego, że miałam mało przyjemnych propozycji, tj. od znajomych, żeby gdzieś wyjść, a więcej tych nieprzyjemnych, w stylu zrobienia czegoś, na co niekoniecznie miałam ochotę... Trochę się zmuszałam, trochę olewałam. W końcu stwierdziłam, że nic na siłę i przerwałam wyzwanie. Szczerze mówiąc, myślałam, że pójdzie mi lepiej.

źródło: google

Co więcej? Niejedzenie po 18stej, Czerwiec bez słodyczy, Zero słodyczy i słonych przekąsek - te wyzwania idą mi całkiem nieźle. Gorzej z ćwiczeniami... Od kilku dni nie miałam w ogóle na nie czasu, bo praktycznie całe dnie spędzałam poza domem. Ale dziś mam chwilę i... już się biorę do roboty! A Wam jak idzie? :) Byłam już na dwóch zabiegach mezoterapii, za tydzień czeka mnie trzeci. Później niestety będę musiała przerwać zabiegi, bo wyjeżdżam na wakacje. Ale zaraz po nich wracam do zabiegów i do Was! Napiszę oczywiście relację. A może będą już jakieś nowe wyzwania na lipiec? Napiszcie proszę, czy Wy też wybieracie się gdzieś na urlop i jeśli tak, to gdzie? :) Ja pojadę chyba do Chorwacji, ale jeszcze się zastanawiam... Pozdrowienia!

wtorek, 4 czerwca 2013

Cudowny czerwiec! To znaczy jaki?

Podkradam wyzwanie od Verde Lemon pod tytułem "Czerwiec bez słodyczy". A oto zasady:
* kolor zielony - dzień bez słodyczy,
* kolor czerwony - dzień, w którym jadło się słodycze,
* kolor niebieski - dzień, w którym zaplanowane było zjedzenie słodyczy
(zaznaczyć co najmniej 1 dzień wcześniej).


Ale to nie wszystko :) Przyłączam się również do akcji lullaby pod tytułem "Czerwiec: 15 min ćwiczeń codziennie". Jakie są zasady? Banalnie proste - każdego dnia minimum 15 minut muszę (chcę) spędzić na dowolnych ćwiczeniach. Do ćwiczeń nie zaliczam biegania!


Dziewczyny z Zrzuć Brzuch zachęciły mnie również do wyzwania "Zero słodyczy i słonych przekąsek", więc to będzie moje trzecie czerwcowe postanowienie!


Co prawda czerwiec zaczął się kilka dni temu, ale to mi nie przeszkadza i ja zaczynam od dziś :) Was również zachęcam! A już jutro mój pierwszy zabieg mezoterapii bezigłowej... trochę się stresuje, sama nie wiem czym ;)